<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>Etessia</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl</link>
<description> Etessia</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title>Die Alte Glocke</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=17#p17</link>
<guid isPermaLink="false">17@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Bar &#8222;Die alte Glocke&#8221; to najpopularniejsza gospoda w całym Standorten. Nie ma w tym nic dziwnego &#8211; została otwarta jako pierwsza, a znajduje się tuż przy Hauptplatz, co czyni ją lokacją przystępną dla wszystkich. Kupców, żołnierzy po służbie, szacownych dam, czy uczonych &#8211; słowem, każdego mieszkańca Standorten. Za przystępną cenę w Die alte Glocke można się napić porządnego cesarskiego stouta, najeść pieczystego i odpocząć po dniu pracy.&nbsp; Gospoda zajmuje dwie kondygnacje &#8211; zarówno parter i piętro zastawione są okrągłym stolikami i krzesłami, pomiędzy którymi lawirują kelnerzy i kelnerki. Zwolennicy zabaw &#8222;pod chmurką&#8221; mogą stołować się w przystosowanym ku temu ogródku.<br />Niskie ceny zwykły zwabiać klientelę spod ciemnej gwiazdy, jednak to zamierzchłe czasy. Marcus Wusterburger, właściciel die Alte Glocke, zatrudnił Rufusa i Seibota &#8211; dwóch wykidajłów, którzy najpierw biją, a potem&#8230; biją raz jeszcze.]]></description>
<pubDate>Wtorek 15 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Wtorek 15 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Aaron Ornstein</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=16#p16</link>
<guid isPermaLink="false">16@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<img class="postimg" style="float: left; clear: left" src="http://static.pokazywarka.pl/i/2356130/114517.jpg?1381176295" alt="http://static.pokazywarka.pl/i/2356130/114517.jpg?1381176295" />Aaron zawsze podziwiał swojego ojca. Do dziś pamięta ten pierwszy raz, gdy został wpuszczony do jego pracowni. Huk i świst pracującego miecha, dźwięczne uderzenia młota o kowadło i drapieżny syk hartowanej stali trafiły do jego uszu o wiele bardziej niż bardzie trele. Jasnym też od razu było, że Aaron pójdzie w ślady najlepszego kowala w mieście. Już od najmłodszych lat, zafascynowany wszelkiego rodzaju ostrzami - Aaron śnił o tym, że będzie wspaniałym muszkieterem, wygrywającym pojedynki, zdobywającym pocałunki niewiast szlachcicem. Życie szybko zweryfikowało jego poglądy i na szlachciców i na niewiasty. Gdy przejął schedę wszyscy liczyli na to, że nazwisko nie zostanie splamione. Że syn będzie taki jak ojciec - uczynny, uczciwy, profesjonalny, pomocny, stanowczy - najlepszy...<br /><br />Tak się jednak nie stało. Twardo stąpający po ziemi, pilnujący swojego interesu Aaron nijak nie chciał pomagać &quot;na kredyt&quot;. Jedyne co odziedziczył po ojcu to talent. Szybko przekonał się, że klientela nie przychodzi do kuźni tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś jest po prostu dobry. Przekonał się, że reklama jest dźwignią handlu, a złoto... złoto bardzo się przydaje, zwłaszcza gdy go brak. Nie było także w jego życiu kobiety - przynajmniej na dłużej. Od małżeństwa wolał zawsze dobry napitek w karczmie. Czy zostało mu coś z młodego przyszłego rycerza na białym koniu? Wciąż trenował szermierke - lepsze to, niż nic.<br /><br />Pewnego pięknego słonecznego dnia, gdy Kaiser podjął decyzję o ekspedycji w kierunku Etessii, do kuźni Aarona zapukali urzędnicy i okazało się, że nie płacił przez te 10 lat działalności podatku od podatku od podatku od gleby i jedynym wyjściem, żeby je spłacić jest odrobienie wszystkiego w kuźni w Standorten. Niektórzy pewnie powiedzieliby, że powinien się rzucić na swój własny miecz i lepiej by na tym wyszedł. Mieli rację.<br /><br />Aarona wołają Sierp. O tym dlaczego, krąży parę historyjek, ale najłatwiej zwerfyikować tą, która mówi, że to od jego prawego sierpowego. Pełni role kowala, czasem i nieco z rusznikarza, a jak przyjdzie co do czego - żołnierza. Ludzi w szeregu wszak nigdy za dużo.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 7 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 7 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Aurelia Eloise Esther Vanshanzel</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=15#p15</link>
<guid isPermaLink="false">15@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ta spokojna, niespełna trzydziestoletnia dama pełni rolę farmaceutki.<br />Jest majętna- znać to od razu po jej odzieniu, które chociaż proste w kroju i praktyczne, wykonane jest z najlepszej jakości materiałów. Zresztą - jeśli pomyśli się ile musiano wydać na jej wykształcenie, status jej rodu staje się w miarę oczywisty.<br />Nie jest już młódką, a co za tym idzie, panną również nie jest. Mąż jednak, w chwili zamążpójścia nieledwie trzykrotnie od niej starszy, w kilka lat po ślubie zapadł w śpiączkę z której jeszcze się nie wybudził. Nie jest żadną tajemnicą, że Pani Vanshanzel do Etessi wyruszyła po lekarstwo dla małżonka, któremu rodzima medycyna pomóc nie zdołała.<br /> Aurelia Vanshazel jest powściągliwa, jednak jej blade policzki rozjaśnia niekiedy pogodny uśmiech, znak że choroba męża nie załamała jej zupełnie.<br /><br /><img class="postimg" style="float: left; clear: left" src="http://static.pokazywarka.pl/i/2355726/458456.jpg?1381171159" alt="http://static.pokazywarka.pl/i/2355726/458456.jpg?1381171159" />]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 7 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 7 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Magdalene von Villaerr</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=14#p14</link>
<guid isPermaLink="false">14@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<img class="postimg" style="float: right; clear: right" src="http://img34.imageshack.us/img34/6393/rnib.jpg" alt="http://img34.imageshack.us/img34/6393/rnib.jpg" /><br />Magdalene była kobietą żyjącą w cieniu chwały męża. On walką i wytrwaniem zdobywał kolejne tytuły, ona znosiła cierpliwie swoją cichą rolę, dokładając pieczołowicie starań do własnej doskonałości, dopóty wieści zza wody nie przyniosły żałoby. <br />Owdowiała trzy lata po słowie.<br /><br />Gwałtowne odejście Vincente von Villaerr spowiło sino-szarym całunem zaniedbania wszelkie sprawy wymagające dokończenia- te zwabiły Magdalene na nieznane ziemie, nad którymi, jak na ironię unosił się tłusty odór wspomnień.<br />Zaaferowana nowością obowiązków zarządziła od nowa porzuconymi włościami i majątkiem, a domykając furtki zaległości sprawiła sobie kurację leczącą z kruchości okaleczone samotnością serce. <br />Zahartowanie przyszło z czasem, aż napęczniało dojrzałością i powagą ściągającą pełne usta w wąską, upartą linię. Magdalene porzuciła berło gospodyni na rzecz badań- kuszona egzotycznym brzmieniem obcych akcentów, zaczęła studiować język tubylców, mogąc wreszcie zrobić użytek z nabytego onegdaj wykształcenia. Najęła się u władz, by wyżyć z własnej ręki i nie żerować na przeszłości, oraz sztucznej uprzejmości wdowieńskich przywilejów.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 23 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 23 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Gotthard Altdorf</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=13#p13</link>
<guid isPermaLink="false">13@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><span style="font-size: 24px"><strong>GOTTHARD ALTDORF</strong></span><br /><br /><img class="postimg" src="http://fc07.deviantart.net/fs70/f/2012/083/f/9/mousquetaire_by_prospass-d4trkk3.jpg" alt="http://fc07.deviantart.net/fs70/f/2012/083/f/9/mousquetaire_by_prospass-d4trkk3.jpg" /><br /><br /><span style="font-size: 16px">Średniego wieku mężczyzna o jasnych włosach i długiej brodzie; przy każdym rzucie okiem na niego masz dziwne wrażenie, że Gotthard czuje Twoje spojrzenie na sobie i odwzajemnia je po chwili. Szaroniebieskie, przenikliwe oczy zatrzymują się na Twojej twarzy i wywołują lekki niepokój w duszy. Ten człowiek raczej nie szuka tutaj przyjaciół.<br /><br />Garnizon Standorten posiada osobny oddział karny, w którego skład wchodzą kryminaliści - od oszustów podatkowych po seryjnych morderców. To prawdziwa szkoła życia, zwłaszcza że rynsztokami miasta kolonialnego codziennie spływają nowe trupy. Trupy żołnierzy również. Gotthard jest członkiem tego oddziału szturmowego i w swoim środowisku wyrobił sobie opinię bezwzględnego człowieka. Nikt raczej nie wie za co został zesłany i siłą wcielony do armii kolonialnej, jednak wprawne oko czyni go jednym z lepszych strzelców wyborowych; krążą plotki, że pan Altdorf jest raubritterem ze starego kontynentu, którego osaczyły władze lokalne i dały mu wybór - stryczek albo służba w armii.<br /><br />Nietrudno się domyślić, jaki był jego wybór.</span>]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Hauptmann Karl Siegenhausen</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=12#p12</link>
<guid isPermaLink="false">12@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Jeden z siedmiu Hauptmannów dowodzących wojskami Standorten. Pod sobą ma pięćdziesięciu rekrutów i wyszkolonych żołnierzy, a nad sobą &#8211; tylko feldmarszałka. <br /><br />Zwą go Dukat. Czemu? Czort go wie, wszelkie prośby czy żądania wyjaśnienia zbywa tylko uśmiechem i kręceniem głowy. Najpopularniejsza teoria głosi, że w trakcie wojny eisenfurcko-moiseańskiej rozpoczął batalię pod Bonnefont strzałem w dwóch wrażych żołnierzy grających w wista. Muszkietowa kula z trzystu jardów trafiła w dukata, którym bawił się jeden z nich; miał to być arogancki pokaz umiejętności strzeleckich młodego &#8211; wówczas &#8211; lejtnanta. Na tamtej wojnie zyskał też inną pamiątkę &#8211; bliznę biegnącą przez prawy policzek i nasadę nosa. Tutaj sam Siegenhausen nie pozostawia wątpliwości i miejsca na domysły. Jego twarz oszpeciło ostrze moiseańskiej szabli, gdy jako jeden z pierwszych wkroczył na mury Valezanu.<br /><br />Mówią, że jest dla swoich podkomendnych surowy jak sam Kaiser i srogi jak moiseańskie zimy. Podobno rekruci, którzy trafią pod jego buta, żałują wstąpienia w szeregi armii już po pięciu minutach, a po dziesięciu żałują, że się urodzili. Z drugiej strony słyszy się, że służba u niego to droga przez ciernie do gwiazd, a jego trzej lejtnanci gotowi są powierzyć mu własne dusze. Jedno wiadomo na pewno &#8211; jest typem dowódcy, który krzyczy &#8222;za mną!&#8221;, a nie &#8222;naprzód&#8221; &#8211; dlatego też częstokroć opuszcza bezpieczne mury miasta, chcąc osobiście dopilnować by jego ludzie wrócili w jednym kawałku. Wtedy powierza pieczę nad kompanią jednemu ze swoich lejtnantów. W ten sposób przygotowuje ich do roli Hauptmanna.<br /><img class="postimg" src="http://i.imgur.com/IFh8eAb.jpg" alt="http://i.imgur.com/IFh8eAb.jpg" />]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Kaiser Friedrich IX</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=11#p11</link>
<guid isPermaLink="false">11@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><span style="font-size: 16px"><strong>KAISER FRIEDRICH IX</strong></span><br /><br /><img class="postimg" src="http://drakonis.org/uploads/7/v/0/7v0ng7m0e3/2010/09/20/20100920172824-9a316049.jpg" alt="http://drakonis.org/uploads/7/v/0/7v0ng7m0e3/2010/09/20/20100920172824-9a316049.jpg" /><br /><br /><em>Myślicie, żołnierzu, że to honor jest priorytetem rządzących? Nie. Rządzę dzięki żelaznej ręce, która od czasu do czasu musi zostać zaciśnięta w pięść.</em><br /><strong>Kaiser Friedrich IX podczas wojny eisenfurcko-moiseańskiej</strong><br /><br />Liczący sobie 68 lat cesarz to dalej stanowczy człowiek o silnym duchu i żelaznej woli, jednak czas skutecznie wyssał życie i witalność z jego ciała. Stary Kaiser rządzi Eisenfurtem niepodzielnie od 40 lat, kiedy to jako 28-latek wstąpił na tron po śmierci swojego ojca; będąc niedoświadczonym władcą miał pod sobą ogromne państwo do rządzenia, co było nie lada wyzwaniem. Starzy doradcy jego ojca pomogli nowemu Kaiserowi przywrócić ład na prowincji i w większych miastach. Rozochocony sukcesami Friedrich IX zdecydował się na wymierzenie ciosu w serce swojemu odwiecznemu wrogowi, arcyksięstwu Moiseux (kilka lat po śmierci ojca Friedricha zmarł również arcyksiążę, a państwo moiseańskie przygotowywało się do kolejnej wolnej elekcji). Kaiser szybko zmobilizował wojska i zajął terytoria Moiseux bezpośrednio graniczące z cesarstwem oraz rozgromił słabo zorganizowaną armię dowodzoną przez skłóconą elekcją szlachtę pod Sirri, zyskując sobie tym samym poparcie swoich dowódców wojskowych. Po kilku miesiącach wojska cesarskie zajęły 1/3 arcyksięstwa, a nowo obrana głowa państwa Moiseańczyków zmuszona była do podpisania niekorzystnego dla niej traktatu pokojowego. Tym samym Eisenfurt zagarnął terytoria w zachodniej części arcyksięstwa oraz wymusił demilitaryzację ziem przygranicznych. Po tej wojnie 29-letni wówczas Kaiser zyskał doświadczenie w bitwie i udowodnił, że jest kompetentnym dowódcą. Władca cesarstwa nie spoczął jednak na laurach i po wygraniu wojny rozpoczął reformy wewnątrz państwa, jeszcze bardziej centralizując kraj i spychając pozostałości szlachty na margines. <br />Rządy Friedricha IX spotkały się z aprobatą mieszczan, których prawa i przywileje zostały poszerzone na rzecz utraty znaczenia arystokracji; współpraca cechów kupieckich z koroną przyczyniła się do szybkiego, acz stabilnego wzrostu gospodarczego i poprawy jakości życia w większych miastach. Kaiser uznawany był za uczciwą osobę, ale jednocześnie niezwykle bezwzględną i nieznoszącą sprzeciwu - te cechy pozwoliły mu utrzymać się u władzy; również dogmat kultu Matki stawiał go ponad prawem, jednak nigdy nie nadużywał tego stanowiska.<br />Obecne czasy są jednak niepewne; zaraz po rozpoczęciu kolonizacji nowego lądu podstarzały władca zapadł na chorobę, która toczy go już niespełna rok. Chodzą słuchy, że jego drugi w sukcesji syn ma większe ambicje niż przewidział jego ojciec i imperium grozi wojna domowa, jeśli nikt nie ukróci go w porę.. a może to mało trafne przewidywania?]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Sauveur i Souilleur</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=10#p10</link>
<guid isPermaLink="false">10@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><span style="font-size: 16px"><strong>Sauveur i Souilleur</strong></span><br /><br /><em>(...) a było ich dwóch; Sauveur, Zbawiciel i Souilleur, Plugawiciel. Obu od wieków walczących o ludzkość, którą razem stworzyli i która ich podzieliła.</em><br /><strong>Fragment Białego Kodeksu</strong><br /><br />Religią panującą w arcyksięstwie Moiseux jest wiara w dwóch braci, Sauveura i Souilleura, pochłoniętych w wiecznym konflikcie o ludzkość. Pierwszy z nich jest przedstawiany jako uosobienie dobra i zalet ludzkich, drugi z nich zaś jest w naszym pojęciu antychrystem i oszustem. <br /><br />Obu braci łączyła kiedyś ogromna miłość do siebie, jednak poróżniło ich to co zrobić z rasą ludzką, którą stworzyli według moiseańskich wierzeń. Sauveur wszczepił w ludzką naturę altruizm, miłość, współczucie i wszystko, co dobre, zaś Souilleur dodał do tego agresję, ambicję, dzikie żądze i ogólnie pojęte zło; ten uczynek został mu wybaczony przez brata-bliźniaka, jednak konsekwencją zmieszania tylu cech w jednej istocie był ogólnie pojęty chaos na świecie. Sauveur płacze rzewnymi łzami, kiedy tylko widzi uwydatnianie się ludzkiego zła na ziemi. <br /><br />Kościół moiseański w teorii powinien kierować ludem, udzielać rozgrzeszeń i zbawiać by pośmiertnie trafili oni do nieba, jednak w praktyce jest to zwykłe narzędzie szlachty do osiągania własnych celów. W Moiseux wielu kapłanów nawołuje do reformowania się z racji raka toczącego hierarchię kościelną, jednak są tłumieni przez potężną magnaterię. <br /><br />Odkrycie Etessii i jej kolonizacja uzasadniane są dalszym rozprzestrzenianiem wiary w dwóch braci, tubylczy lud na nowym lądzie nawracany jest w większości ogniem i mieczem, a ich kultura i zwyczaje są brutalnie niszczone przez moiseańskich kolonizatorów.]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Kult Matki</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=9#p9</link>
<guid isPermaLink="false">9@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><span style="font-size: 16px"><strong>KULT MATKI</strong></span><br /><br /><em>(...) i wtem Matka wydała na świat Pierwszego; zrodzony z krwi bogini i człowieka, półbóg, namaszczony przez Światło aby on i jego ród mógł rządzić niepodzielnie i wiecznie.</em><br /><strong>Fragment Świętej Księgi; Początki Cesarstwa</strong><br /><br />W Eisenfurcie panującą religią jest kult Matki; przepięknej bogini, której syn stał się pierwszym Kaiserem. Matka stworzyła ludzkość, jednak była ona niezwykle podzielona - prowadziła bratobójcze wojny, wyrzynała inne plemiona, a na świecie dominowały wtedy zło, ludzka chciwość i żądza zabijania. Zasmucona tym faktem bogini szukała pocieszenia w poszukiwaniu człowieka, który nie był przesiąknięty złem jak reszta jej wytworów. Znalazła go; niepozornego mężczyznę, który ukoił jej ból, a ona sama się w nim zakochała. W wyniku tej relacji Matka była w stanie błogosławionym, by później wydać na świat pierwszego półboga - znanego jako cesarz Friedrich I - mającego za zadanie zjednoczyć zwaśnione ludy w spójne państwo, czego też dokonał, nadając początek cesarstwu Eisenfurtu.<br /><br />Od tej pory wszyscy cesarze z linii fryderyckiej uznawani są za potomków Pierwszego; ich władza stała się nienaruszalna i święta. Władca Eisenfurtu jest najwyższym dostojnikiem kościelnym, jednak to Wielka Archontka - najwyższa spośród kapłanek Matki - oficjalnie pośredniczy w kontakcie istot żywych i świata pozagrobowego.<br /><br />Dogmat kultu Matki sprawia, że fałszywe bóstwo z sąsiadującego arcyksięstwa w oczach przeciętnego chłopa jest niewyobrażalną herezją i obrazą skierowaną w stronę jego religii, tak mocno wrośniętej w tradycję cesarstwa.<br /><br />W Etessii rdzenni mieszkańcy praktykują swoje rytuały nawet należąc do armii zawodowej Eisenfurtu; choć oficjalnie potępia się ten akt, to mają oni na to ciche przyzwolenie.]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Standorten</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=8#p8</link>
<guid isPermaLink="false">8@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Standorten zostało założone przez pierwszych eisenfurckich kolonizatorów. Wtedy, przeszło rok temu, wszyscy myśleli, że Etessia łatwo podda się napływowi Cesarstwa. Od tamtej pory wiele się zmieniło &#8211; Standorten z grodu mieszczącego ledwie osiemdziesięciu piechurów przeistoczyło się w miasto w którym żyje &#8211; zależnie od szacunków &#8211; od jednego do półtora tysiąca mieszkańców. Przez rok przez bramy miasta napłynęli wszelakiej maści osadnicy. Żołnierze cesarscy, z rozkazu czy z perspektywy wyższego niż w ojczyźnie żołdu. Kupcy, którzy zwęszyli okazję do nabicia kabzy na egzotycznych towarach. Oprychy i skazańcy, którzy chcieli uniknąć wyroków lub stryczka. Naukowcy zafascynowani nowym lądem. Wreszcie wszyscy, którzy napędzają machinę Standorten &#8211; piekarze, zbrojmistrze, szewcy, pucybuci, właściciele wyszynków.<br /><br />Miasto zostało wybudowane na eisenfurcką modłę &#8211; wysokie na trzy-cztery piętra kamienice stoją ciasno ustawione przy brukowanych kocimi łbami ulicach.&nbsp; Centrum miasta stanowi Hauptplatz, na którym z reguły rozstawione są stragany z wszelakimi dobrami. Tam też trwa rekrutacja do wojska cesarskiego, oraz znajduje się Rathaus, siedziba lorda gubernatora Standorten - Faustusa Spaltmanna.]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Magia</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=7#p7</link>
<guid isPermaLink="false">7@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Magia jest domeną głupców i małych dzieci. Zarówno w Eisenfurcie jak i Moiseux nie brakuje szaleńców, którzy zjeździli kraje wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu nadprzyrodzonych zjawisk. Bezskutecznie. <br /><br />Magia była domeną głupców i małych dzieci. Aż do odkrycia Etessii. Nowy kontynent przyciągnął wszelakiej maści badaczy &#8211; autorytety większości z nich nie były warte funta kłaków, ale nawet niektórzy szanowani naukowcy cesarscy doszukiwali z niejakim entuzjazmem traktowali wzmianki o szamańskiej magii. Sceptycy twierdzą, że gusła odprawiane przez Etesów to nic innego jak kuglarskie sztuczki i&nbsp; nadal nikt nie zdobył się na obronę teorii o szamanizmie. <br /><br />Do dziś też nie wiadomo, czy doniesienia o zjawiskach wykraczających poza normalne postrzeganie świata były prawdziwe, czy to tylko majaki ludzi, którym eteska dżungla odebrała zdrowy umysł.]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Plemiona eteskie</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=6#p6</link>
<guid isPermaLink="false">6@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Kolonizatorzy bardzo prędko przekonali się, że Etessia nie jest niezamieszkana. Jak się można było spodziewać, Etesi nie byli zachwyceni próbami wcielenia ich ziem do Cesarstwa bądź Arcyksięstwa. Pierwsze tygodnie kolonizacji płynęły krwią.<br /><br />Etescy tubylcy są ludem wysokim i dumnym, o połyskującej skórze, miedzianej w barwie. Grube, ciemne niczym smoła włosy układają w najróżniejsze fryzury, w zależności od plemiona. Nie stronią od złotych ozdób, takich jak bransolety, wisiory czy kolczyki. Niektórzy tatuują swoje ciała &#8211; jest to jednak zabieg wyjątkowo bolesny, a tatuaże są symbolem męstwa i prestiżu. W walce używają dmuchawek, łuków, włóczni i noży o kamiennych ostrzach. Eisenfurckie pałasze czy moiseańskie szable nie są im znane. <br /><br />Etesi nie mają jednolitego państwa &#8211; dzielą się na plemiona rządzone przez starszych wodzów lub szamanów. Poszczególne ludy często toczyły ze sobą wojny, a ich terytoria zmieniały się z porażającą częstotliwością. Mieszkańcy Standorten z mieszanymi uczuciami obserwują eteskie działania, które mają miejsce aktualnie &#8211; zwaśnione plemiona jednoczą się przeciwko wspólnym wrogom, niektóre z nich poddały się arcyksięstwu Moiseux. Z drugiej jednak strony, można dostrzec coraz więcej Etesów na ulicach cesarskiego miasta. Niektórzy z nich to handlarze, niektórzy z własnej woli postanowili wstąpić w szeregi cesarskiej armii.]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Etessia</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=5#p5</link>
<guid isPermaLink="false">5@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Etessia. Kontynent-zagadka, biała plama na mapach, zagwozdka dla umysłów zarówno tęgich jak i prostych.<br /><br />Etessia została odkryta przez skromną, neutralną eskapadę badawczą. Naukowcy z wielu państw, niepomni na konflikty &#8222;na górze&#8221;, postawili sobie za cel zbadanie przestrzeni za Morzem Szarym. Nawet sam Wielki Kaiser nie spodziewał się odkrycia nowego lądu, choć zarówno on, jak i Arcyksiążę Moiseux, dostrzegli w Etessii wiele intratnych możliwości. <br />Obie strony szybko przystąpiły do kolonizacji; jeszcze szybciej okazało się, że nowy ląd jest znakomitym podłożem do przeniesienia nań walk. Powstało kilka miast, osad i obozów, choć większość z nich już pochłonęła dżungla. Ostały się jedynie eisenfurckie Standorten i moiseańskie Eau Verte. <br /><br />Etessia okazała się być niekorzystnym lądem. Niemal cały kontynent pokryty jest egzotycznym lasem, tak gęstym, że częstokroć nie widać nieba. Niebotyczne upały, wielka wilgotność powietrza, sprawiająca, że nawet najlepszy pancerz po paru tygodniach pokryje się rudą rdzą, deszcze, które przywodzą na myśl ścianę wody &#8211; to wszystko mocno dało w kość kolonizatorom.<br />Mimo agresywnej kolonizacji, o nowym lądzie nadal wiadomo niewiele. Mówią, że żyją tam pająki o wielkości dłoni rosłego mężczyzny, które jednym ugryzieniem potrafią zabić. Mówią, że widzieli węże o cielskach grubych jak pień drzewa. Mówią, że w dżungli trzeba uważać na każdy swój krok, bo niewłaściwie postawiona noga oznacza śmierć. Mówią, że ulewne, ciepłe deszcze padające dzień w dzień popołudniową porą to dzieło eteskich szamanów.<br />Prawdą jest, że wiele ekspedycji i oddziałów ruszyło w głąb kontynentu i wiele z nich nie wróciło.]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Cesarstwo Eisenfurt</title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=4#p4</link>
<guid isPermaLink="false">4@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><span style="font-size: 16px"><strong>CESARSTWO EISENFURT</strong></span><br /><br /><br /><em>Złota wolność szlachecka? Macie na myśli chaotyczne rządy obrośniętych w tłuszcz bogaczy? Nie mogę pozwolić na wyzysk mojego ludu.. a arystokracja krwawi tak samo jak plebs.</em><br /><strong>Kaiser Friedrich IX</strong><br /><br />Cesarstwo Eisenfurt; ogromne imperium rozciągające się na sporą część starego kontynentu i posiadające wokół wiele państw satelickich. Odwieczny rywal Arcyksięstwa Moiseux, z którym to prowadzi kolonialną wojnę o zdobycze w Etessii - nowym lądzie pełnym bogactw naturalnych.<br /><br />Eisenfurt to prężnie rozwijające się państwo, którego głową państwa i zarazem człowiekiem ponad prawem jest sam Kaiser. Jak dotąd rządy jednostki utrzymywały kraj w ryzach i nie pozwalały na wzrost znaczenia arystokracji, która radośnie hula po moiseańskich dworach, decydując o losach rywala Eisenfurtu. W cesarstwie postawiono na rolę bogatych mieszczan i właścicieli ziemskich, którzy nie są tak zwanej błękitnej krwi. Tym samym szlachectwo stało się jedynie symbolem, który za odpowiednią opłatą można sobie 'kupić'; w dłuższej mierze jest to jednak nieopłacalne i zupełnie niepotrzebne, jako że arystokracja nie posiada specjalnych przywilejów zapisanych w prawie państwowym. <br /><br />Po odkryciu nieznanej dotąd ziemi Kaiser nakazał wysłać w tamte strony ekspedycję, która założyła Standorten - jedyne oficjalne miasto zamorskie cesarstwa oraz centrum handlu w Etessii. Jednak spojrzenie Kaisera sięga dalej; podporządkowanie sobie całego dotąd odkrytego terenu i utworzenie szlaków morskich między koloniami Eisenfurtu a starym kontynentem to jedynie część jego planów.<br /><br />Co jeszcze planuje władca cesarstwa? To wie tylko on sam.]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.etessia.pun.pl/viewtopic.php?pid=3#p3</link>
<guid isPermaLink="false">3@http://www.etessia.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><strong><span style="font-size: 16px">ARCYKSIĘSTWO MOISEUX</span></strong><br /><br /><em>Psy pozostaną psami, a wolności w Eisenfurcie nie da się wprowadzić pokojowo. Śmierć Kaiserowi oraz jego stadu bydląt i świń na ubój!</em><br /><strong>Książę Jean de Biqueville</strong><br /><br />Arcyksięstwo Moiseux to odwieczny wróg cesarstwa Eisenfurtu, czego 'tradycja' podtrzymywana jest już od wielu stuleci. Tarcia graniczne, wojny sukcesyjne w pomniejszych, sąsiadujących z oboma tymi kolosami państwach - wszystko jest okazją do utarcia nosa swojemu rywalowi. Teraz rywalizacja na starym kontynencie przeszła do historii.. Etessia to kolejna okazja do starć i potyczek.<br /><br />Samo państwo Moiseańczyków charakteryzuje się silną decentralizacją oraz złotą wolnością arystokracji, która jest de facto klasą rządzącą. Prestiżowy tytuł arcyksięcia przyznawany jest w wyniku wolnej elekcji jednemu z książąt moiseańskich; nie może nim zostać nikt spoza państwa. Taki system przyczynia się do uznawania Moiseux za kraj wolny, progresywny i tolerancyjny - w rzeczywistości jedynymi wolnymi jednostkami w kraju jest bogata szlachta, która właściwie stoi ponad prawem. Arcyksięstwo wykorzystuje swój ustrój do potępiania absolutyzmu Eisenfurtu i postrzega Kaisera jako &quot;wroga wolności&quot; numer jeden, który właściwie trzyma państwo w ryzach i nie chce dopuścić do wzrostu roli arystokracji. <br /><br />Wraz z odkryciem nowego lądu Moiseańczycy również wysłali tam liczne ekspedycje, które założyły wiele osad kolonialnych; większość z nich padła jednak ofiarą Etesów, których szlachta arcyksięstwa postrzega jako zwykłych dzikusów niewartych grosza; za priorytet uznają rywalizację z Eisenfurtem, który z kolei wita w szeregach swojej armii kolonialnej wielu Etesów lub mieszańców.<br /><br />Gra się rozpoczęła. Oba fronty są potężne. Czas pokaże kto wygra.]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 22 WrzesieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
